Podziękowania!!

Chciałbym jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować wszystkim którzy mnie wspierali, pomagali, dodawali wiary podczas mojego powrotu do zdrowia, w czasie kiedy było ciężko, a kolano bardzo bolało.

Szczegołnie chciałem podziękować panu doktorowi Jurkiewiczowi za rekonstukcje więzadła, opiekę na moim kolanem. Również podziękowania należą się całemu personelowi szpitala w Łęcznej – oddziałowi ortpedii i rehabilitacji.

Dodatkowo jeszcze raz dziękuje Maćkowi Kołodziejczykowi za pomoc w rehabilitacji i dobieranie takich ćwiczeń, aby noga wróciła do sprawności.

Osobom, których nie wymieniłem, a wiedzą, że przyczyniły się do mojego powrotu do zdrowia również dziękuje!!!

Ćwiczenia… koniec rehabilitacji…

Rehabilitacja moja się zakończyła.

Od czwartku wracam do pracy, jeszcze tylko zaświadczenie od lekarza medycyny pracy i jestem gotów… Praca moja ma charakter siedzący, 8 godzin za biurkiem przy komputerze, więc nogi nie będę obciążał. Raczej może mi się zastać, ale jakoś będę musiał sobie z tym poradzić…

Ponieważ żadnego sportu nie uprawiam, to na razie z ćwiczeń pozostanie mi guma w domu… Uzgodniłem z rehabilitantem, że będę ćwiczył 3 razy w tygodniu, dosyć intensywnie, a jak będę chciał pojechać na narty to skonsultuje się z nim około 2-3 miesięcy przed wyjazdem, i wtedy ustalimy ćwiczenia na rozruch kolana, mięśni, a na razie to tyle…

Do pracy czas powrócić…

Zbliża się koniec mojej rehabilitacji, a przynajmniej tej szpitalno-medycznej… od 1 lipca wracam do pracy, a z kolanem, może raczej nogą będę musiał sobie radzić we własnym zakresie… jeszcze w następnym tygodniu 3 dni spędzę w Łęcznej w szpitalu na rehabilitacji, a później siłowania i własne treningi… pewnie dostanę wytyczne od rehabilitanta (Macieja Kołodziejczyka – jeszcze raz dziękuje za czas, poświecenie, motywacje) co i jak ćwiczyć…

Krótkie podsumowanie:

uraz: 7.11.2009
artroskopia: 20.01.2010
rekonstrukcja ACL:  10.03.2010
rehabilitacja w szpitalu (dojazdowa): 10.05-30.06.2010.

Jak dostanę rozpiskę ćwiczeń to podzielę się z Wami tą wiedzą…

Na razie nie boli… sztanga w górę…

Dzisiaj rano obudziłem i wbrew przeczuciom, kręgosłup mnie nie bolał, co jest bardzo pozytywne.  Więc dzisiaj znowu sztanga poszła w ruch podczas ćwiczeń.

Ale z drugiej strony czuję kolano, delikatnie boli, tak jakby ktoś je ściskał lub kuł w środku, ból nie jest bardzo dokuczliwy, natomiast jest to dosyć dziwne odczucie… ale może to dobry znak, bo przecież obciążam to kolano podczas ćwiczeń, szczególnie ze sztangą…

To na razie tyle… jak coś się będzie zmieniać w ćwiczeniach to na pewno Wam to opisze…

Sztanga – powrót

Dzisiaj znowu zacząłem ćwiczenia ze sztangą, nie wiem jeszcze co na to mój kręgosłup, bo dopiero zbieram się do spania, ale kolanko delikatnie daje znać, że czuje ćwiczenia..

Mam nadzieję, że będę mógł wstać rano i kręgosłup nie będzie bardzo bolał, a fajnie by było jakby wcale nie bolał, ale to napiszę jutro…

Co do ćwiczeń to na razie bez zmian, izometria, rowerek (do 150 WAT) i sztanga (30 kg)…

Powered by WordPress. Theme: Motion by 85ideas.
REKLAMA: